Kiedy wydajesz książkę w małym wydawnictwie, masz dwa wyjścia. Możesz sam opowiadać, jaka jest świetna, i liczyć, że ktoś uwierzy. Albo możesz wysłać ją ludziom, którzy czytają książki dla dzieci zawodowo, poprosić o szczerą opinię i nie ingerować w to, co napiszą. Wybrałem to drugie.
Przez ostatnie tygodnie „Leniwcowe Przygody” trafiły do sześciu redakcji i blogów. Każda z nich dostała egzemplarz recenzencki i jedną prośbę: oceńcie obiektywnie. Bez wytycznych co do treści, bez wpływu na ocenę, bez ustaleń, co ma się pojawić. Po prostu przeczytajcie i napiszcie, co myślicie.
Poniżej zebrałem to, co z tego wyszło. Najciekawsze jest to, że recenzenci, mimo różnych profili i różnych grup czytelników, niezależnie od siebie wskazali te same rzeczy.
Co to za książka
„Leniwcowe Przygody. Jak byk, niedźwiedź i leniwiec odkryli tajemnice pieniędzy” to wyszukiwanka finansowa dla dzieci. Na piętnastu bogato ilustrowanych planszach ukrytych jest ponad trzysta przedmiotów do znalezienia, a każda plansza to inny temat: od pierwszej skarbonki, przez wizytę w banku, wyprzedaże i pułapki cenowe, aż po podróż dookoła świata i mapę finansowych skarbów.
Książka ma trzy poziomy trudności, oznaczone kolorami i prowadzone przez trzech bohaterów: leniwca Leniego dla dzieci w wieku 4 do 6 lat, misia Marcysia dla 7 do 9 lat i byczka Benka dla 10 lat i więcej. Dzięki temu rośnie razem z dzieckiem i może być czytana przez rodzeństwo w różnym wieku. Treść była konsultowana z psychologiem i pedagogiem.
Sześć recenzji, jedna konkluzja
Granice.pl
Portal literacki Granice.pl, w recenzji Danuty Szelejewskiej, opisał książkę jako praktyczny przewodnik, który uczy realistycznego myślenia o pieniądzach, pozwala dostrzegać związki przyczynowo-skutkowe i wyrabia umiejętność odróżniania chwilowych zachcianek od rzeczywistych potrzeb. Recenzentka zwróciła uwagę także na ilustracje Mateusza Pelca, które na długo zatrzymują uwagę czytelnika.
Przeczytaj całą recenzję na Granice.pl →
MamaCarla.pl
Carla nazwała „Leniwcowe Przygody” najlepszą książką o finansach dla dzieci i podkreśliła, że to nie zwykła pozycja do czytania przed snem, tylko przemyślana wyszukiwanka, która rośnie razem z dzieckiem. Doceniła, że nawet trudniejsze zagadnienia, jak kursy walut czy działanie giełdy, nie zostały pominięte w ścieżce dla najmłodszych.
Przeczytaj całą recenzję na MamaCarla.pl →
Nicestory.pl
Nicestory zwróciło uwagę na to, czego w wielu książkach edukacyjnych brakuje: konkrety. Jak napisano w recenzji, nie ma tu ogólników ani lania wody, jest działanie, rozmowa i realne wsparcie zarówno dla dziecka, jak i rodzica. Recenzentka doceniła też, jak książka została zaprojektowana.
Przeczytaj całą recenzję na Nicestory.pl →
Bajkochłonka
Bajkochłonka opisała książkę jako bardzo oryginalną wyszukiwankę finansową i przyznała, że zadania potrafią zaskoczyć, na wiele z nich sama by nie wpadła. Spodobało jej się, że nawet giełda, która dla wielu dorosłych brzmi jak temat skomplikowany, została tu oswojona przez konkretne przykłady i zadania, a nie suche definicje.
Przeczytaj całą recenzję na Bajkochłonce →
Frankobajanki
Frankobajanki doceniły przemyślaną strukturę książki i bogaty słowniczek na końcu, który tłumaczy dzieciom ponad sześćdziesiąt pojęć, w tym te trudne, jak BLIK, giełda czy bitcoin. W recenzji padło, że to prezent, do którego będzie się wielokrotnie wracać.
Przeczytaj całą recenzję na Frankobajankach →
W naszej bajce
Karolina z bloga W naszej bajce napisała coś, co zostało mi w głowie najmocniej: że ceni książki dla dzieci, które otwierają nie tylko głowę, ale przede wszystkim serce. I że „Leniwcowe Przygody” są właśnie taką książką.
Przeczytaj całą recenzję na W naszej bajce →
Dlaczego to dla mnie ważne
Mógłbym napisać dziesięć postów o tym, jaka ta książka jest dobra. Ale nic nie zastąpi tego, że sześć osób, które czyta dziesiątki książek dla dzieci rocznie, niezależnie od siebie doszło do podobnych wniosków. To, czego nie da się kupić ani wyreżyserować, to zgodność. A ona tu jest.
Jeśli szukasz prezentu na Dzień Dziecka albo na zakończenie roku szkolnego, który nie skończy się po jednym wieczorze, tylko będzie wracać przez lata, to chyba dobrze trafiłeś.