Książki o pieniądzach dla dzieci, które nie są wykładem. Dziecko szuka ukrytych przedmiotów, koloruje i liczy, a przy okazji rozmawia z Tobą o tym, skąd biorą się pieniądze i dlaczego czasem warto poczekać na coś większego. Trzy poziomy trudności w jednej książce sprawiają, że materiał rośnie razem z dzieckiem.
2 produkty · nauka finansów przez zabawę
Wyświetlanie wszystkich wyników: 2
Pierwsze pytanie nie brzmi, która książka jest najlepsza. Brzmi: ile lat ma dziecko oraz co już rozumie. Czterolatek nie uniesie rozmowy o procencie składanym. Doskonale rozumie za to, że jeżeli zje wszystkie cukierki dzisiaj, to jutro nie ma cukierków. Dziewięciolatek pociągnie już temat ceny, marży oraz tego, skąd sklep bierze pieniądze na pensje.
Wynika z tego rzecz, o której mało kto pisze w opisie produktu. Książka z jednym poziomem trudności starcza na jeden sezon. Dziecko przechodzi przez nią w dwa tygodnie, po czym wraca ona na półkę. Książka z kilkoma poziomami wraca co pół roku, bo za każdym razem dziecko widzi w niej co innego.
W tym wieku pieniądz jest abstrakcją. Dziecko nie odróżnia 10 złotych od 100, za to świetnie rozumie wybór. Dwie rzeczy na półce, kieszonkowe wystarcza na jedną. To jest cała lekcja. Szukaj książki, w której trzeba coś wskazać, policzyć, pokolorować albo zdecydować. Tekstu ma być mało, obrazka dużo.
Tutaj wchodzi odraczanie. Dziecko potrafi już zrozumieć, że jeżeli nie kupi czegoś dzisiaj, to za miesiąc kupi coś większego. Zaczyna też pytać, ile kosztuje. Dobra książka na ten wiek daje sytuacje, nie definicje. Bohater ma pieniądze, ma wybór, ponosi skutki.
Starsze dziecko chce wiedzieć, jak to działa naprawdę. Skąd pensja, czemu ceny rosną, po co komu bank. Na tym etapie słowniczek pojęć przestaje być ozdobnikiem, bo dziecko zaczyna te słowa słyszeć w szkole oraz w telewizji.
Książka o pieniądzach, która wygląda jak podręcznik, przegrywa z tabletem w pierwszej minucie. Wyszukiwanka wygrywa, bo dziecko myśli, że gra. Piętnaście scen, ponad 300 ukrytych przedmiotów, do tego rymowanki czytane na głos. Wiedza wchodzi przy okazji, między jednym znalezionym przedmiotem a drugim.
Druga sprawa to rodzic. Sporo książek o finansach dla dzieci zakłada, że dziecko przejdzie przez nie samo. Wtedy zwykle nic się nie dzieje, bo pieniądze to temat, o którym trzeba rozmawiać. Szukaj książki, która daje dorosłemu zaczepkę do rozmowy. Krótkie pytanie na marginesie robi więcej niż dwie strony wyjaśnień.
„Leniwcowe Przygody” to 80 stron w twardej oprawie, 15 plansz wyszukiwankowych, 45 rymowanek oraz 3 poziomy trudności w jednej książce. Treść przeszła konsultację psychologa oraz pedagoga. Z tyłu jest słowniczek ponad 60 pojęć finansowych, porady dla rodziców i gotowy plan na pierwszy miesiąc rozmów o pieniądzach. Czytelnicy serwisu Lubimyczytać ocenili ją na 9,9 na 10 przy 23 ocenach.
Jeżeli wolisz najpierw sprawdzić, co o niej piszą inni, zebrałem opinie sześciu redakcji w jednym miejscu. A jeżeli obok książki dziecka chcesz mieć własne narzędzie, jest jeszcze Pakiet Rodzinny. Do Wyszukiwanki dochodzi Planer Finansowy, czyli część dla dorosłego. Dziecko szuka niedźwiedzia na rozkładówce, Ty porządkujesz własny budżet.
KRS 0001015542
NIP 6040236479
Pawła Edmunda Strzeleckiego 2D/7
83-000 Pruszcz Gdański
